Barwa, szampon pokrzywowy


Na co dzień do mycia włosów staram się używać delikatnych produktów, głównie balsamu Babydream Fur Mama, czy, czekający w kolejce płyn Facelle. Jednak 1-2 razy w tygodniu używam czegoś mocniejszego, zawierającego SLS-y czy SLES-y (nie wnikam w szczegóły), żeby porządnie oczyścić włosy. I do tego zadania idealnie spisuje się Barwa pokrzywowa.

Szampon zakupiłam znów w Lewiatanie (kto by pomyślał, że mają tam taki wybór kosmetyków?) za oszałamiającą kwotę 4 zł. Wybrałam tę wersję, ponieważ moje włosy się szybko przetłuszczają. Mogę je myć co drugi dzień, jednak największy komfort odczuwam robiąc to codziennie. Liczyłam, że pokrzywa trochę unormuje moje włosy. Czy tak się stało?

Szampon ma rzadką konsystencję, przez co wylewa się go dużo. Nie wpływa to dobrze na wydajność szamponu, jednak przy takiej cenie jestem mu to w stanie wybaczyć. Przy codziennym używaniu, myślę, że wystarczyłby mi na 2 tygodnie, nie więcej. Szampon dobrze się pieni, pachnie pokrzywą, ale nienachalnie, przez co ja nawet na ten zapach nie zwracam uwagi. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, które aż "skrzypią". Zawsze mi się podobał ten efekt po dokładnym oczyszczeniu, przy delikatnych produktach tego nie ma. Czy wpływa na przetłuszczanie włosów? Myślę, że tak. Ciężko mi tutaj dużo powiedzieć, ponieważ przy używaniu 1-2 razy na tydzień, szampon dużo nie zdziała, niemniej widzę różnicę następnego dnia. Włosy są dłużej świeże, bardziej puszyste, i.....czystsze :-) Bardzo lubię to uczucie, chyba będę nim częściej myła włosy, bo jakiejś krzywdy im nie robi. 

Bardzo, bardzo polubiłam ten szampon, a następnym razem na pewno kupię inną wersję, prawdpodobnie tatarowo-chmielową. Cieszę sie, że mamy polskie tanie produkty, które są naprawdę dobre, i warte polecenia. I jest to nie tylko moje zdanie, więcej możecie poczytać na stronie KWC produktu. Polecam!

22 komentarze

  1. kiedyś używałam tych szamponów i chyba je lubiła za dobre oczyszczanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że ma te slsy;/ byłby ideałem..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go nie mogę nigdzie znaleźć;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdziesz w niektórych spożywczych, z działem chemii, w marketach, czy drogeriach.

      Usuń
  4. jeszcze nigdy nie miałam szamponu z barwy, pokrzywowym myje włosy tylko mój tata. chociaż ostatnio kupiłam mu piwny:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przetestuj, a nuż Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Ja nie uważam SLES za 'diabelskie zło' (przecież nawet osławiona Alterra ma go w składzie!) o ile reszta szamponu ma 'dobry' skład (najlepiej duża ilość olejków, tak jak w przypadku wcześniej wspomnianej Alterry czy brytyjskiego VO5) i używamy dobrej odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sarkazm jest tu zupełnie nie potrzeby, przecież nie mówiłam tego złośliwie ;)

      Usuń
    2. Ja tam lubię sarkazm :))

      Usuń
    3. W takim razie... Patrz, myślałam, że tak doświadczona włosomaniaczka jak ty, będzie wiedziała... Coż, człowiek się uczy przez całe życie, jest nadzieja! :P

      Usuń
    4. No popatrz! :D
      Z tym, że mnie do "doświadczonej włosomaniaczki" jeszcze daleko :)

      Usuń
  6. Mam wersję brzozową i kocham w niej wszystko - skład, konsystencje, pienienie, a przede wszystkim zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To brzozową też chętnie przetestuję :)

      Usuń
  7. ja lubie szampony barwy ale jak dla mnie smierdzą jak plyn do kibla, jedynie rumianek nie i dlatego go używam, hehhe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj się muszę trochę zgodzić :D

      Usuń
  8. Tego nie miałam, używałam wersji ze skrzypem (świetna), a teraz mam tataro - chmielowy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam, ale jeszcze nie używałam :) Ale balsam trochę mi jednak obciąża włosy :( Zużyję do kąpieli... Szukam delikatnego ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ulubiona seria z SLS-ami. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. też mam, używałam przez pewien czas, teraz trochę o nim zapomniałam. Barwa zawsze dobra, ale mojemu chłopakowi nie podoba się jego zapach :(

    OdpowiedzUsuń