Olay Pore Refining Mousse Cleanser

Uff, dłuższej nazwy nie mogli wymyślić :-) Kosmetyków Olay jeszcze nigdy nie używałam, jakoś nie mogę sie do nich przekonać, zresztą odkąd używam bardziej naturalnej pielęgnacji, z drogeryjnych kosmetyków zostaje mi tylko krem na dzień (mówię oczywiście tylko o pielęgnacji twarzy). Ten produkt zaczęłam używać całkiem niedawno, chociaż stoi w łazience już od daaaaawna - kupiłam go kiedyś na allegro, ale nie używałam, bo miałam wtedy "niekończące" się żele Vichy, czy LRP. Żele wykończyłam, zakupiłam olejek myjący z ZSK, i podczas porządków znalazłam tę oto piankę w czeluściach łazienkowej szafki :-)


Pierwszy raz zetknęłam się z pianką do mycia twarzy, jakoś do tej pory byłam tradycjonalistką, i używałam do tego celu jedynie żeli. Jednak jako, że ja uwielbiam angielskie kosmetyki, jak zwykle niedostępne u nas, musiałam się skusić na ten produkt od Olay. Pianka ma na celu dokładnie oczyścić twarz, zmniejszyć pory, zmatowić, i zapobiegać pojawianiu się niespodzianek. I....spełnia te warunki! Używam jej codziennie rano, dokładnie zmywając resztki olejku po nocy. Świetnie, naprawdę świetnie oczyszcza twarz, bardzo ładnie matuje, NIE zapycha za co ogromny plus, i ładnie pachnie - same zalety! Pianka ma w sobie mikrogranulki, które mają pomóc w oczyszczaniu skóry i zdecydowanie się do tego przyczyniają - myślę, że bez nich uczucie czystości nie byłoby aż tak wyczuwalne. Przy wrażliwej cerze granulki mogą robić nawet za peeling, jeśli chodzi o mnie - są na to zbyt drobne i delikatne, jednak coś tam na pewno robią :-) Opakowanie zaopatrzone jest w pompkę, co bardzo ułatwia dozowanie produktu - wystarczy lekko nacisnąć, bo pianki potrzeba zaledwie odrobinę - mocno się pieni. Wydajność jest zaskakująco wysoka - opakowanie ma aż 150 ml, wystarcza na naprawdę długo! Niestety, szukałam pianki w internecie, i nie znalazłam jej, na Allegro nie ma ani jednej sztuki póki co :-( Ale wiem, że czasem się trafia, sama w końcu ją tam kupiłam. Ceny już nie pamiętam, ale wynosiła ona ok. 15 zł + przesyłka. 
Produkt mogę z ręką na sercu polecić, jest naprawdę świetny, szkoda, że u nas niedostępny.....może Olay wprowadzi kiedyś tą linię kosmetyków do Polski, oby!

23 komentarze

  1. uwielbiałam tą piankę! szkoda, że w Polszy jej nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię pianek do mycia ani twarzy ani ciała;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy będzie okazja ich wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam jeszcze żadnych kosmetyków tej marki- o kremach słyszałam niezbyt zachęcające opinie. Jednak tą piankę z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, ale tej serii nie ma w Polsce, i oczywiście jest lepsza ;)

      Usuń
  5. Hej, świetny blog- będziemy tu zaglądać. Dodajemy do obserwowanych i będzie nam miło, jeśli i Ty nas zaobserwujesz;):)
    Pozdrawiamy!
    G&M

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam jeszcze okazji stosować pianek myjących. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oo prosze ;) nie znalam go ;)) moze keidys jak mi sie skoncza moje prdukty siegne po niego :D

    pokaz mi zdjecia te z sesji :D ciekawa ich jestem ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze nic z Olay. Dobrze to określiłaś - też mam teraz żel z Vichy i jest niekończącym się produktem;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, po pewnym czasie miałam ich dość :)

      Usuń
  9. pacz, nie na temat ale pacz :D
    http://www.youtube.com/watch?v=PVzljDmoPVs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie widziałam tego teledysku... Musiałam przewinąć na koniec, żeby sprawdzić, czy wilk przeżyje, bo tak się stresowałam xD

      Usuń
    2. Dokładnie, miałam to samo!
      Teledysk piękny, ale strasznie się bałam o tego wilka, jak widziałam na nim kewm to w ogóle łzy w oczach ;p

      Usuń
    3. E tam przecież sam guetta brutalem nie jest żeby wilki zabijac:D
      Doczekasz się tt!:D

      Usuń
  10. trafiłam tu z forum na MP i muszę przyznać, że przejrzałam odpowiednią ilość postów i stwierdzam, że prowadzisz naprawdę ciekawy blog! chętnie będę zaglądać tu częściej.
    mam nadzieję, że mój spodoba Ci się też i go zaobserwujesz ;) http://mademoiselle-brigitte.blogspot.com/
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. już żałuję, że nie maj jej w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
  12. wiem wiem ale ogolnie zdjec nie pamkietam ;DDD szkoda ze usunelas :))

    OdpowiedzUsuń