Nieudolne rozjaśnianie włosów

W którejś z ostatnich notek wspominałam, że chcę się wreszcie zobaczyć w jasnych włosach, bo ciągłe czernie, brązy, czy (nieudany) epizod z czerwienią zaczynają mnie po prostu nudzić. Pomyślałam, że może blond mnie trochę "rozjaśni", doda trochę życia mojej bladej cerze, i odwróci uwagę od koszmarnych cieni pod oczami. Jak pomyślałam - tak zrobiłam. Jako, że fryzjerów nie darzę wielkim zaufaniem, po lekturze Wizażu i blogów udałam się po pierwszy produkt, który miał mi pomóc w dojściu do upragnionego koloru - mowa o Joanna Blond Reflex, czyli rozjaśniaczu w sprayu.


Produkt jest oczywiście niedostepny w moim Rossmannie, udało mi się go znaleźć dopiero w Super-Pharm. Był akurat na przecenie i kosztował, jak widać na zdjęciu, zaledwie 6,79 zł. W opakowaniu znajdziemy butelkę z atomizerem, w której znajduje się wyżej wspomniany rozjaśniacz. Pachnie on dość dziwnie, tak chemicznie ale z nutą kokosową, mnie się całkiem ten zapach podoba, nie jest taki "żrący" jak to zwykle w mają w zwyczaju rozjaśniacze. Produkt jest teoretycznie przeznaczony tylko do włosów ciemnych blond naturalnych, a nie farbowanych na ciemny brąz, ale czytałam opinie, że potrafi rozjaśnić nawet włosy farbowane.


Wg producenta efekty widać po 4-5 zastosowaniach, po nałożeniu na wilgotne włosy. Ja to robiłam trochę w inny sposób, mianowicie myłam włosy, nakładałam na chwilę odżywkę, potem zmywałam i spray nakładałam na włosy wilgotne, tak żeby z nich nie kapało. Po tym suszyłam chwilę suszarką, a potem pozwalałam włosom wyschnąć naturalnie. Powiem szczerze, że rozczarowałam się. Nakładałam spray 4 dni pod rząd i nie ruszył koloru ani trochę! Może widać takie lekkie prześwity gdzieniegdzie (tutaj dodam, że psikałam jedynie włosy poniżej uszu, bo tam mam najciemniejsze), ale spodziewałam się lepszego efektu. Możliwe też, że źle to robiłam, ale sama już nie wiem co mogłabym zmodyfikować :-) Aha, włosy po nałożeniu tego preparatu były trochę tępe i sztywne, nie podobało mi się to, ale na szczęście nie wysuszyło ich. Będę próbowała dalej, może znajdę na niego sposób.

Drugim produktem, którego użyłam do rozjaśnienia jest zwyczajny rozjaśniacz, kupiony pod wpływem nerwów w Rossmannie. Miałam dylemat między Joanną a Delią, i w końcu wybór padł na ten drugi (miał lepsze oceny na Wizażu). 


Ten rozjaśniacz kupiłam, żeby wykonać słynną kąpiel rozjaśniającą, mającą na celu rozjaśnić moje włosy (a raczej końce) o 1-2 tony. Nałożyłam to wg przepisu: szampon, odżywka, woda, woda utleniona, rozjaśniacz. Wyszło mi tego oczywiście dużo za dużo, ale tak to jest jak się robi na oko. Włosy namoczyłam i zaczęłam wmasowywać na długości. Robiłam tak z 15-20 min po czym nałożyłam na ok. 5 min przy głowie . Efekt? Żaden. Nic. Kolor nie zmienił się ani trochę, są dalej tak ciemne jak były. Nie wiem co zrobiłam źle, ale może to i dobrze, że nie wyszły mi łaty, przynajmniej nie było płaczu ;-) Na szczęście rozjaśniacz kosztuje 6,99 zł więc dużo pieniędzy nie straciłam, zresztą nawet nie zużyłam całej zawartości opakowania...zostało mi  trochę wody i proszku, zamknęłam je szczelnie, i zostawię, może mi się przyda do czegoś, a jak nie, to wyrzucę. 

To by było na tyle z moich prób rozjaśnienia włosów, doszłam do wniosku, że się do tego nie nadaję, nie chce mi się już kombinować, i dzisiaj przejdę się do fryzjera, żeby umówić się na taką szybką i łagodną kąpiel, nie chcę w ciągu jednej wizyty stać się blondynką, bo tego moje włosy nie przeżyją ;-) Na pewno zaprezentuję efekty po pierwszej wizycie, mam nadzieję, że tym razem pozytywne.

16 komentarzy

  1. po płukance mi kolor również nie ruszył, nigdy nie próbowałam rozjaśniaczy, mam zamiar spróbować po nowym roku i jestem ciekawa co mi wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. farby ani rozjasniacze nie łapią po wcześniejszym nałożeniu odżywki na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ta odżywka była zmyta z włosów

      Usuń
  3. Niestety rozjaśnianie włosów to nie taka łatwa sprawa jakby się wydawało. Ja nie polecam eksperymentów domowych, bo sobie popaliłam tylko końcówki kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiem, kiedys w jeden dzień rozjaśniłam z czarnych do rudo-blond. Włosy były w koszmarnym stanie :)

      Usuń
  4. tylko na konce wiec chcialas ombre?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, źle się wyraziłam - na dolną połowę włosów? Bo tam mam je najciemniejsze i najpierw je chciałam trochę rozjaśnić, żeby zrównały się z górą

      Usuń
  5. ja się boję rozjaśniania bo przez to kompletnie spalilam swoje włosy - dobrze że całkiem nie wyłysiałam. teraz pokutuję i zapuszczam to co musiałam ściąć.
    ciekawa jestem więc jak bardzo szkodliwy jest taki spray na włosy. czy wysusza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego nie odczułam na swoich włosach.

      Usuń
  6. Więc rozjaśnianie nie takie łatwe! Dobrze, że ja nie farbowałam/nie farbuję i narazie nie robię żadnych eksperymentów;p

    OdpowiedzUsuń
  7. nie rozjaśniaj! ciemne włosy ci strasznie pasują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygladam w nich ponuro i blado... :/

      Usuń
  8. Mi się bardzo podoba Twój kolor włosów pomimo, że jestem blondynką :) Wiem, że włosy ciężko jest rozjaśnić dlatego ja nie eksperymentuje z ciemnymi kolorami ( chodź czasem chciałabym ) właśnie dlatego, bo wiem jak ciężko będzie mi wrócić do mojego jasnego blondu.

    OdpowiedzUsuń
  9. używam joanny, naturalny kolor włosów mam jasno brązowy, chcę dojść do miodowego blondu jak np, Beyonce. powiem Ci, że nigdy nie farbowałam włosów, więc u mnie to może być inaczej, ale po pierwsze psikam nim na każde pasmo osobno od spodu i jakby od 'góry', na włosy suche, aż będą równomiernie mokre (przepraszam, ale ciężko mi to wyjaśnić). różnice koloru moich włosów zauważyłam już po jednym użyciu, najbardziej widoczna jest w słońcu. a co dziwne, moje włosy są mega miękkie, nawet bardziej niż przed użyciem. próbuj ;)

    OdpowiedzUsuń