Palmer's Cocoa Butter - balsam do ciała

29 wrz 2012

Jak zdążyłyście zauważyć, niedługo mogłam się nacieszyć nowym wyglądam bloga, bo....znudził mi się ;-) Serio, ja mam coś nie tak z głową, bo non stop zmieniam szablon, coś dodam, coś usunę, i nigdy nie jest idealnie! Albo jest, ale....na chwilę. Tym razem serio mam dość zmieniania, i będę się trzymać teraz tego wyglądu, bo prostota jest chyba najlepszym wyborem jeśli chodzi o wygląd bloga. 
To sobie ponarzekałam, a teraz do rzeczy! Dzisiaj o moim ulubionym i jedynym jaki posiadam (serio!) balsamie do ciała - Palmer's Cocoa Butter Formula.


Zawsze się dziwiłam dziewczynom jak można mieć po kilka balsamów? Ja się pytam - po co? Jeden wystarczy, przynajmniej nic nam nie zalega na półkach i nie zajmuje niepotrzebnie miejsca. Ja przyznam się, że nigdy nie byłam konsekwentna w używaniu balsamów, z dwóch prostych powodów - lenistwa i zapominalstwa (moje dwie zmory...). O Palmer's czytałam dużo, głównie dobrego, a kiedyś miałam jedną próbkę tego balsamu i pamiętam, że przypadł mi do gustu na tyle, że trzymałam pustą saszetkę, żeby o nim pamiętać. Niestety, dostępny był wtedy tylko na allegro, a nie chciałam przepłacać, wiec czekałam. Nastapiła w końcu chwila, kiedy została  uruchomiona polska strona z produktami tej firmy, a także trafiły do kilku polskich aptek. Wtedy po niego pobiegłam i od tamtej pory namiętnie używam ;-)
Po minięciu chwilowego szału na nowy produkt (zawsze tak mam po kupnie czegoś), moja częstotliwość nakładania balsamu znacznie spadła, jednak nie ma tragedii - staram się to robić 2-3 razy w tygodniu. I powiem szczerze, że nie ma potrzeby robić tego codziennie, bo balsam genialnie nawilża! Ma ciemno-żółty kolor, gęstą, łatwą do rozsmarowania konsystencję i BOSKI zapach. Serio - piękny kawowy zapach, nienachalny, ale bardzo wytrzymały (na następny dzień rano dalej można go wyczuć na skórze). Jak wspominałam świetnie nawilża, uspokaja skórę (zwłaszcza po depilacji) i idealnie wygładza. Jak dla mnie - zero wad! Ach, no i mam go od jakichś 6 miesięcy (bądź dłużej) i przy używaniu co kilka dni, zostało mi przynajmniej pół butelki - więc tutaj należą się ogromne brawa za wydajność (pojemność 400ml).
Cóż mogę więcej dodać? To mój ulubieniec, i dzięki niemu w ogóle nie zwracam uwagi na żadne inne drogeryjne balsamy. Polecam sprawdzić, nie zawiedziecie się. A dla osób nie lubiących słodkich zapachów - można również kupić wersję bezzapachową :-)

11 komentarzy

  1. tez używam jednego. gdybym miala kilka - nigdy bym ich nie zuzyla do konca, bo i tak wolno idzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój też mi się znudził, ale nie mam czasu żeby teraz go zmieniać :) A Twój jest przepiękny! Bardzo lubię takie proste i minimalistyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja tez :)
      Twój też Ci się znudził? to widzę, że mamy dużo wspólnego, haha ;p

      Usuń
  3. Na pewno by mi się spodobał, właśnie ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze mnie kusi, gdy go widzę w aptece;)

    OdpowiedzUsuń
  5. spokojnie,ja też tak mam, ostatnio zmieniałam wygląd bloga i znów mam inny xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy, ale kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba się skuszę i go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy zawiera w skladzie parabeny?

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.