Szybki sposób na "pandę" - chusteczki Alterra

Przez pewien czas miałam dość zmywania makijażu w "tradycyjny" sposób - przecierania twarzy i oczu wacikiem nasączonym w płynie. Z ciekawości postanowiłam przetestować chusteczki do demakijażu, bo nasłuchałam się, jakie to one nie są wygodne, i łatwe w użyciu. Dlatego, żeby nie przepłacać, na początek zdecydowałam się na chusteczki od Alterry.


Opakowanie jest zachęcające, rzucające się w oczy, i trwałe. Niestety, zamknięcie po jakimś czasie nie przykleja się do opakowania, a to grozi szybszemu wyschnięciu chusteczek (i tak się, niestety, stało).
Same chusteczki są (ponoć) z wyciągiem z aloesu, ale jak dla ciężko go tam wyczuć. Ale niech im będzie, że jest, ja czuję tylko "chemię".


Co ciekawe, chusteczki reklamowane są jako produkt do demakijażu, na opakowaniu możemy zaś przeczytać, że zmywają "pozostałości makijażu". Z mojej strony powiem jak to wygląda - zmyją puder, podkład, róż, ale z oczami sobie nie poradzą! Możemy za to bezproblemowo i błyskawicznie, uzyskać bardzo twarzowy wygląd tzw. "pandy".  Szkoda mi było oczu na mocne przecieranie ich chusteczkami, więc odpuściłam. Co do oczyszczenia twarzy....zdecydowanie nie zostawiają uczucia świeżości, od tego jest tonik. Plusem jest to, że nie ma po nich tłustej warstwy na skórze, jak to się dzieje w przypadku płynu do demakijażu od Ziaji (ale i tak go lubię :P).
Dla ciekawych i obeznanych w temacie, wrzucam jeszcze zdjęcie składu:

Podsumowując, moja przygoda z chusteczkami do demakijażu skończyła się tak szybko jak zaczęła. Nie wypowiem się na temat droższych produktów, być może działają lepiej, ja jednak rozczarowałam się wyrobem od Alterry, a to dziwne, bo wiele ich kosmetyków jest naprawdę w porządku, czasem bijących na głowę te z wyższej półki. Za taką cenę nie wymagałam cudów, jednak to jest najzwyklejszy w świecie bubel. Zdecydowanie NIE polecam. 

Dostępność: drogerie Rossmann
Cena (zależnie od promocji): 3-5 zł za 25szt. 

25 komentarzy

  1. u mnie (za czasów, gdy jeszcze nie znałam się z eyelinerem essence) sprawdzały się chusteczki dla niemowląt z Babydream - uniwersalne - dosłownie do wszystkiego! zmycie makijażu, odświeżenie w podróży czy też umycie butów - we wszystkim sprawdzał się idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie przepadam za chusteczkami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja kupiłam tego typu chusteczki w sklepie po 4zł, oczyszczam nimi tylko twarz, bałabym się dotknąć nimi oczu-jakiś taki lęk mam w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam nigdy chusteczek do demakijażu. Muszę kiedyś wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no do oczu zupełnie się nie nadają..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wyobrażam sobie zmywania oczy czymś innym niż wacik + mleczko ewentualnie płyn z ziajki, jak czytałam tego posta to aż sobie wyobraziłam jak się Twoja buzia czuje i moja aż zaczeła mnie szczypać :/

    Pozdrowienia:*

    OdpowiedzUsuń
  7. om om om ja olejuję włosy alterrą ale na razie za krótko by się wypowiadac;D mam w domu chusteczki Isany ale mama strasznie ich broni xd

    OdpowiedzUsuń
  8. też nie lubię zmywać makijażu chusteczkami, tusz się strasznie rozmazuje!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja i tak stosuję zawsze to samo do demakijażu - wodę ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja je lubiłam. :) Szczególnie po imprezach, kiedy w nocy nie chciało mi się robić demakijażu normalnego - takie chusteczki to wybawienie. Tylko ze dwie musiałam zużyć, ale oczy również doczyszczały

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej jakbym czytała o innym produkcie ;) mam je w domu - od początku byłam przekonana, że to nie są chusteczki do demakijażu (nie widziałam reklamy, czytałam więc tylko etykietę) i powiem Ci, że u mnie sprawdzają się bardzo dobrze. Używam ich jako ostatni krok oczyszczania twarzy po micelu, a przed kremem - bardzo przyjemnie koją, usuwają jeszcze jakieś resztki "śmieci" z twarzy. Na pewno sięgnę po nie drugi raz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam chusteczek z Inglota, jednak nie przeznaczam ich do właściwego demakijażu ,tylko do poprawek w makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki chusteczki moim zdaniem są dobre do torebki w razie gdyby coś nam się tam rozmazało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zgadzam sie z kolezanka Compicated Life ;)) mialam takie chusteczki zawsze na wakacjach w torebce ;D kiedy bylo mega goraco lub musiala zetrzec pot i brud z twarzy na wszleki wyadek ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. nie zmywają tuszu, reszta mi schodzi, fajne jeśli chcę się pozbyć podkładu w ciągu dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no było to trochę dziwne haha :D ale potem nawet mi się podobało :D

    OdpowiedzUsuń
  17. W takim razie nawet nie kupuję ;d

    OdpowiedzUsuń
  18. moje przygody z chusteczkami zawsze kończyły się zużyciem minimum 5-6 i i tam na twarzy miałam resztki tuszu i cieni, różu..Szkoda że chociaż nie oczyszczają ;) Może nie są jakieś drogie, ale kurczę masz rację, coś robić powinny :D Alterra to mnie zadziwia, jeden produkt genialny - mam na mysli chociażby olejki, a drugi taki bubel ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie takie nawilżane chusteczki to tylko forma odświeżenia w upalne dni, demakijażu nimi nie robię;)

    OdpowiedzUsuń
  20. niby pisze, że do demakijażu, ale rzeczywiście są w stanie zmyć tylko jego pozostałości. aczkolwiek kupuję je. zawsze się przydają:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty, Ty, Ty Ty pączuszku Ty;D

    OdpowiedzUsuń
  22. chyba nadaja sie do zwyklego przetarcia rano twarzy czy cos nie wiem, ale demakijaz stanowczo nie ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. a co bys polecila z tej rossmanowej firmy? wiele blogowiczek zachwyca sie olejami do wlosow,szamponami,odzywkami itd ale ja sie jakos przekonac nie moge...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze jakas odzywke sobie kiedys kupie chociaz szampony i odzywki najlepsze i nr jeden dla mnie sa teraz z firmy Leo. to jest profesjonalna firma fryzjerska a te rzeczy sa dostepne tylko w hurtowniach kosmetyczno/fryzjerskich ale za grosze bo ok 10zl za litr. na allegro tez taka taniocha, a rewelacja jakich malo!

      Usuń