Lirene Maseczka wygładzająca pory

11 lut 2012

Raz na jakiś czas, zagrzebuję się w szafce w poszukiwaniu zapomnianych kosmetyków, które należy wyrzucić żeby zwolnić miejsce nowym ;-) Tym razem udało mi się znaleźć maseczkę, o której całkiem zapomniałam, a mowa o "maseczce wygładzającej i zwężającej pory" od Lirene.

Maseczka jest umieszczona w tubce, za co ogromny plus, ponieważ jest to spore ułatwienie. Jak wiadomo, wiele maseczek jest w formie proszku, które trzeba rozrabiać, mieszać etc. A tutaj wyciskamy już gotową papkę do nałożenia na twarz. Zapach lekko wyczuwalny, jak dla mnie niedrażniący (zresztą ja w kosmetykach rzadko zwracam uwagę na zapach, wyjątkiem są żele pod prysznic i balsamy).

Zadaniem maseczki jest przede wszystkim zwężenie porów, i zredukowanie jej błyszczenia. Pierwsza obietnica sprawdza się w 100%, skóra jest matowa, pory lekko zwężone, niestety przy mojej cerze jest to efekt krótkotrwały. Nie wiem jak by to wyglądało przy regularnym stosowaniu maseczki (czyli wg producenta 2-3 razy w tygodniu), bo jak wspomniałam, zapomniałam o niej. Druga sprawa - wydajność. Nie jest to mocna strona tego produktu, obawiam się, że przy częstym użyciu skończyłaby się w niecały miesiąc, ponieważ trzeba jej dość dużo nakładać. Z drugiej strony, maseczka jest tania, nie wiem ile teraz dokładnie kosztuje, ale myślę, że nie więcej niż 15 zł, więc można jej wybaczyć kiepską wydajność.

Kolor maseczki jest niebieskawy, intensywniejszy niż na zdjęciu. Konsystencja rzadka, nie lejąca się, więc nie ma obaw, że coś nam skapnie na podłogę, ale pomimo tego bardzo łatwo nakłada się ją na skórę, można ją wmasować jak krem. Szybko twardnieje, i nie można wtedy poruszać mięśniami twarzy. Ja się zawsze z tego śmieję, bo uczucie jest dziwne, jakby ktoś sparaliżował nam mięśnie ;-D

Jak widać, otwarcie mam ufajdane, specjalnie go nie czyściłam do zdjęć, bo tutaj lepiej widać kolor maseczki. Odbiegając od tematu, to właśnie ostatnio trafiłam na jakiegoś bloga, gdzie dziewczyna wrzuciła zdjęcie podkładu, na którym otwarcie było zabrudzone, i posypały się na nią gromkie komentarze "wielkich blogowiczek", że "jak to tak można nie wyczyścić kosmetyków do zdjęć!" etc. Jak dla mnie totalna głupota, nie wiem w czym to ma przeszkadzać, takie zdjęcia przynajmniej wyglądają naturalnie, a nie jak do reklamy. Niech każdy robi co chce, ale żal mi takich dziewczyn. Jeśli też macie takie zapędy, że wszystko ma wyglądać "perfekcyjnie" to bardzo Wam współczuję. Naprawdę. Tyle ode mnie.

A podsumowując, maseczkę polecam, nie wiem czy ma jakiś wpływ na trądzik, bo jak już wspomniałam, nie używałam jej regularnie, ale na pory z pewnością tak. Może dla mnie jest za mało efektywna, ale ja mam bardzo ciężką i marudną skórę twarzy.  

Producent: Lirene
Dostępność: większość drogerii, internet
Cena: +/- 15 zł

21 komentarzy

  1. moja twarz też jest marudna i odporna na większość kosmetyków;/

    OdpowiedzUsuń
  2. ie miałam tej, ale używałam kiedyś nawilżającej naprawdę super

    OdpowiedzUsuń
  3. maseczki nie miałam ale ich krem matujący mnie kiedyś uczulił :)

    haha dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cena przestępna ;d Może się w nią zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam jej nigdzie ale może muszę bardziej poszukć bo z tego co piszesz to godna uwagi :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też wolę takie gotowe już maseczki żeby ich nie rozdrabniać.

    OdpowiedzUsuń
  7. mało kosmetyków z tej firmy kupuję i sama nie wiem czemu :)
    może wypróbuję jak skończę zapasy, mam sporo saszetek

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie spotkałam się z tą maseczką.:)
    Zgadzam się kosmetyki do zdjęć nie muszą być mega czyściutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tej jeszcze nie próbowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm to chyba produkt dla mnie :>

    OdpowiedzUsuń
  11. serio;D? o prosze a nawte wlosy masz takie jak teraz ^^

    haha pja nie wierze ze ktos sie czepial o to ze pobrudzone opakowanie jakby im sie nie brudzily -.- ale coz ;)) fsajna maseczka ;D ja tez zapominam o nich tak samo jak i Ty wiec w moim przypadku nie warto zadnej maseczki ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. wydaje się fajna, może kiedyś wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. myślę że gdyby nakładać ją tylko wokół nosa gdzie pory widać najbardziej to by dawała radę z tą wydajnością. Zaintrygowała mnie :D i że serio serio pory zmniejsza :D jak mi wpadnie w oko na jakiejś promocji to ją chyba chapnę :)

    A o co chodzi z tą aferą blogową? Chill, ja na to nie patrze, to chyba normalka że podkłady mają zabrudzone dzióbki i nakrętki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oh ja walcze z porami, i juz stosowalam mase kosmetykow. Ale niestety nic nie zdolalo mnie zadowolic. Moze sprobuje tego preparatu, skoro mowisz, ze chociaz troche zweza porry. To zawsze cos ;)
    Bardzo fajny blog, swietnie piszesz !
    Buziaczki,
    D.

    OdpowiedzUsuń
  15. hej :)

    czytam Twojego bloga już jakiś czas i uznałam, że warto Cię otagować :)

    zapraszam do zabawy :)
    http://peugeotcikowa.blogspot.com/2012/02/tag-2.html
    > tutaj znajdziesz małą wzmiankę o sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. http://maja-olsener.blogspot.com/2012/02/konkurs.html
    KOnkurs zapraszam:) do wygrania BUTY DEEZEE I WIELE INNYCH PS;Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje się by na prawdę dobra, może kiedyś ją wypróbuję :)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  18. hm... chętnie wypróbuję, na pewno mi się przyda :p

    http://brunetteinabigcity.blogspot.com/
    http://brunetteinabigcity.blogspot.com/
    http://brunetteinabigcity.blogspot.com/

    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. super, chyba sie skuszę ;)

    xoxo,
    http://myblondhair.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.